Jest weekend 7 sierpnia 2010 roku. Tym razem Radom – wydaje się nie daleko, bowiem około 200 km, jednak sam dojazd sprawia nam problemy, okazuje się że główne drogi pozamykane, wciąż objazdy, objazdy objazdów i ogólnie syf w Polskim wydaniu. Na turniej docieramy na czas, jednak zostaje może z 15 minut na rozgrzewkę, oglądniecie pola zza siatki i od razu zostajemy rzuceni Rangerowi na pożarcie. Wynik prawie do przesądzenia, lecz jakimś cudem stawiliśmy im czoła, walka była wyrównana jednak nie udało nam się urwać nawet jednego małego punktu. Kolejny mecz z Bad Company, sytuacja wygląda podobnie. Jedyne małe punkty udało nam się urwać wrocławskiej drużynie Spire Division. Podsumowując był to najgorszy turniej Xball`owy w jakim zagraliśmy.
Posted on: August 7th, 2010



